facebook
Wasyl wyszywany czyli burzliwe życie arcyksięcia Wilhelma Habsburga PDF Print Adres email
Historia
Poniedziałek, 23 stycznia 2012 08:58

b_150_100_16777215_0___images_stories_2012-01_okladka_2012a.jpg

“nosił mundur austriackiego oficera, insygnia habsburskiego arcyksięcia, zwykły mundur paryskiego wygnańca, łańcuch orderu Złotego Runa i, od czasu do czasu, sukienkę. Znał włoski, język swojej arcyksiążęcej matki, niemiecki, język swojego arcyksiążęcego ojca, angielski, język swoich brytyjskich królewskich przyjaciół, polski, język kraju, którym chciał rządzić jego ojciec, i ukraiński, język kraju, którym chciał rządzić on sam”.


                                                      [Timothy Snyder: “Czerwony książę” Warszawa 2010. s. 12.]

Wilhelm Habsburg urodził się 10 lutego 1895 roku w Puli koło Triestu. Był najmłodszym synem arcyksięcia Karola Stefana Habsburga i arcyksiężnej Marii Teresy. Zdaniem amerykańskiego historyka Timothy Snydera, który w 23 archiwach Europy badał historię życia tej zaskakującej postaci, otrzymał on imię po habsburskim arcyksięciu Wilhelmie który w 1385 roku usiłował uzyskać koronę polską przez małżeństwo z polską królową - Jadwigą. Ale nie były to starania jedynie o koronę. Ówczesny Wilhelm był wielką miłością królowej Jadwigi, która ostatecznie, kierując się racja stanu wyszła za mąż za litewskiego księcia Władysława Jagiełłę.
Natomiast Wilhelm Habsburg swojej Ojczyźnie z wyboru – Ukrainie poświęcił całe życie, pozostając niedocenionym i zapomnianym przez wszystkich.
Dzieciństwo spędził w zamku żywieckim, w towarzystwie starszego rodzeństwa: arcyksiężniczek Eleonory, Mechtyldy i Renaty oraz arcyksiążąt Olbrachta i Leona. Obowiązywała tam etykieta cesarskiego domu panującego, a więc cały harmonogram dnia małych domowników przebiegał w ustalonym porządku, każda minuta życia była ściśle zaplanowana, a prócz języków obcych uczono stosownych zachowań i ubiorów obowiązujących zarówno w życiu codziennym, jak na większych rodzinnych uroczystościach. Jako członek rodziny panującej przyjmowany był na dworze cesarskim i na innych dworach europejskich z honorami godnymi swej pozycji. Możliwe, że wpajane codziennie kanony etyki budziły w młodym Wilhelmie potrzebę wyrwania się do świata zgoła odmiennego, bez narzucanych kanonów obyczajowości. Miał naturę buntownika, a jego bunt przejawiał się w wyborze wszystkiego, od czego go do tej pory chroniono, wszystkiego co było zakazane, obyczajowo niepoprawne czy wręcz uznawane za nieetyczne i niemoralne.

Jego ojciec - arcyksiążę Karol Stefan Habsburg, admirał floty austriackiej, zapalony marynista, i nawet w okresie suwerenności państwa polskiego doceniany przez Polską Akademię Umiejętności ,jako niezrównany autorytet w świecie żeglarskim, większość swego życia spędził na morzu. Nauczył też żeglarstwa swych synów. Podróżował zazwyczaj z całą rodziną żeglując po Adriatyku do Triestu, Sankt Petersburga, Wenecji, często do Brazylii, gdzie spędzał wakacje zachwycony brazylijskimi karnawałami. Sam projektował i zamawiał jachty budowane w angielskich stoczniach. Pewno to on wpoił młodemu Wilhelmowi zamiłowanie do żeglarstwa, gdyż również Wilhelm część swego życia spędził na morzu, ale w zgoła odmiennym towarzystwie. Wilhelm von Habsburg lubił niewybredne towarzystwo zwykłych marynarzy, a tatuaż w kształcie kotwicy widniejący na jego lewej ręce był, jak pisze profesor Timothy Snyder w pięknie napisanej biografii Wilhelma powodem oburzenia damy, przebywającej w 1934 roku w jednym z modnych klubów w Paryżu. Zobaczywszy przypadkiem ów tatuaż wezwała kelnera wyrażając oburzenie, iż w tak znanym lokalu przebywa nieokrzesany marynarz.
W wieku 14 lat, w roku 1909, Wilhelm Habsburg został oddany do szkoły wojskowej w Hranicach na Morawach, którą opuścił mając lat 17. Szkoła ta zdaniem profesora Snydera nie wpłynęła pozytywnie na osobowość młodego Wilhelma.
Tymczasem ojciec mówił po polsku, myślał po polsku i otaczał się polskimi patriotami “Ten arcyksiąże, co z całą rodziną przypatruje się, gdy w Żywcu uroczystość grunwaldzka zamienia się w spaniałe święto narodowe całego Podkarpacia po Śląsk, co jest w stanie siąść w Żywcu do automobilu, żeby pojechać do Krakowa na przedstawienie Lilii Wenedy, co – na drugi dzień po obchodzie grunwaldzkim przyjeżdża z całą rodziną oglądać pomnik Jagiełły, ten Arcyksiąże zajmuje duże miejsce w uczuciach społeczeństwa.” Tak pisano o Karolu Stefanie Habsburgu w wydawnictwie „Żywiec”, w roku 1912.
Wilhelm, podobnie jak jego rodzeństwo wzrastał w duchu kultury i literatury polskiej. Zdaniem profesora Snydera w powieści Henryka Sienkiewicza:”Ogniem i mieczem” przeczytał o wielkim powstaniu dumnych ukraińskich Kozaków i postanowił poznać ten bohaterski lud.
Ukraina nie była regionem obojętnym i cesarzowi Franciszkowi Józefowi. To tam kończyły się wpływy habsburskie, a ewentualna wojna z Rosją musiałaby toczyć się na ziemiach ukraińskich. Myślano więc o szkoleniu oficerów, którzy znaliby język ukraiński. Koniecznym okazało się przeszkolenie ukraińskiego oficera, który byłby reprezentantem habsburskiego domu panującego. W 1912 roku cesarz Franciszek Józef poprosił Wilhelma Habsburga, aby zajął się kwestią ukraińską. Możliwe, że to był podstawowy motyw zainteresowania się Wilhelma ziemią ukraińską, aczkolwiek, podobnie jak ojciec Polskę, pokochał te ziemię i starał się asymilować z jej bohaterskim narodem.

W 1913 r. Wilhelm Habsburg rozpoczął studia w Cesarskiej Akademii Wojskowej w Wiedniu. W tym czasie nie tylko zdobywał szlify oficerskie, ale jednocześnie przedmiotem jego studiów była kultura i język ukraiński.
Czytał też prace marksistów. Podobał mu się program ruchu socjalistycznego i chciał go wykorzystać dla narodu ukraińskiego. Uważał, ze mimo iż naród ukraiński nie ma tak pięknej historii jak naród polski to nadeszła pora, aby walczyć o wolność Ukrainy. To już nie podobało się ojcu. Karol Stefan Habsburg stał się Polakiem, a jego zbuntowany syn – Ukraińcem.
Kiedy wybuchła I wojna światowa Wilhelm Habsburg był jeszcze w akademii wojskowej, a po osiągnięciu pełnoletności w 1915 roku został przyjęty na członka Zakonu Złotego Runa oraz do izby wyższej parlamentu. Jako podporucznik poprosił w tymże roku o dowództwo plutonu w pułku złożonym w większości z Ukraińców. Dowodził w Galicji jednostką ukraińską pomagając wyzwolić prowincję spod rosyjskiego panowania. Rozmawiał z żołnierzami po ukraińsku, nosił haftowaną, ukraińską koszulę, rozdawał opaski w ukraińskich barwach narodowych, życzył sobie, aby zwracali się do niego używając ukraińskiego imienia “Wasyl”.
Polskie władze w Galicji sprzeciwiały się jego inicjatywom. Wilhelm twierdził, że “szacunek okazywany chłopskim poborowym wystarczył aż nadto, aby jego polscy rywale doszli do przekonania, że jest niebezpiecznym radykałem “.  Był dumny ze swoich ludzi i chronił ich przed prześladowaniami władz lokalnych, w których zasiadali Polacy.
W roku 1916 w Berlinie zaproponowano osobę arcyksięcia Karola Stefana Habsburga jako kandydata na Regenta przyszłego królestwa polskiego W Wiedniu planowano, że królestwo polskie powstanie z terytoriów odebranych Rosji i wejdzie ono w skład monarchii habsburskiej. Postrzeganym wówczas kandydatem na króla był arcyksiążę Karol Stefan Habsburg. Jednakże pozycja strony niemieckiej była coraz silniejsza i Habsburgowie obawiali się, że tak ukonstytuowane Królestwo Polskie stanowić będzie poszerzenie niemieckiej strefy wpływów. Karol Stefan Habsburg jako członek cesarskiego domu panującego, znany ze swych pro polskich sympatii i akceptowany przez społeczeństwo polskie znalazł się w niezręcznej sytuacji. Kiedy w listopadzie 1916 r. proklamowano Królestwo Polskie strona habsburska zaproponowała na regenta przyszłego królestwa polskiego zięcia arcyksięcia Karola Stefana Habsburga – księcia 0lgierda Czartoryskiego.
W tych politycznych rozgrywkach i Wilhelm miał swój ukryty plan. Marzył o wyzwoleniu Ukrainy i utworzeniu prowincji ukraińskiej złożonej ze wschodniej polowy Galicji i całej Bukowiny. Miał nadzieję, że ojciec zostanie regentem polskiego kraju koronnego, natomiast on księciem Ukrainy.
W tymże roku wojska rosyjskie w Galicji przeszły do kontrataku i ze względu na bezpieczeństwo awansowany do stopnia porucznika arcyksiążę Wilhelm Habsburg został odwołany z frontu. Utrzymywał jednak kontakty z ukraińskimi politykami.

Kiedy zmarł cesarz Franciszek Józef arcyksiążę Wilhelm Habsburg miał być drogą polityków ukraińskich do cesarza Karola Wilhelma i osobą która byłaby skłonna wręczyć mu pismo polityków ukraińskich w sprawie utworzenia ukraińskiego kraju koronnego. Arcyksiążę Wilhelm Habsburg spotkał się z cesarzem Karolem Wilhelmem w lutym 1917 roku i odniósł wrażenie, że cesarz rozumie ukraińską kwestię narodową. Cesarz był przeciwny odłączeniu od Polski wschodniej Galicji, ale osoba Wilhelma Habsburga była mu aktualnie bardzo potrzebna.
3 kwietnia 1917 roku Wilhelm wrócił na pole bitwy. Miał pełnić rolę łącznika cesarza - naczelnego dowódcy habsburskich sil zbrojnych.
Wilhelm uważał, że najlepszym rozwiązaniem problemów narodowych monarchii habsburskiej byłoby utworzenie z ziem habsburskich Austro-Węgro-Polski, ze wschodnią Galicją przyłączoną do Austrii, nie do Polski. “  Jako Habsburg i jako Ukrainiec, przyjmował za pewnik, że rozwiązanie kwestii ukraińskiej przyniesie korzyści zarówno jego rodzinie jak i jego narodowi.
W maju 1917 roku arcyksiążę Wilhelm Habsburg otrzymał z rąk cesarza Krzyż Żelazny, natomiast w lipcu tegoż roku cesarz Karol Wilhelm wyjechał w podróż po wschodniej Galicji, gdyż chciał zjednać sobie Ukraińców. Uczynił to w towarzystwie Wilhelma Habsburga. Potrzebując ukraińskiego poparcia wysłał też arcyksięcia Wilhelma Habsburga, aby w jego imieniu powitał wracającego z rosyjskiego więzienia do Lwowa metropolitę cerkwi grekokatolickiej, ukraińskiego kościoła narodowego w Galicji – Andrzeja Szeptyckiego. 10 września 1917 roku Wilhelm, w imieniu cesarza, powitał Szeptyckiego na dworcu kolejowym we Lwowie w języku niemieckim i ukraińskim. Pod mundurem miał haftowaną, czyli wyszywaną , ukraińską koszulę. To tam nazwano go “Wyszywany”. Timothy Snyder napisał, że we Lwowie arcyksiążę “ uzyskał pełną ukraińską tożsamość – został Wasylem Wyszywanym” .Metropolita Szeptycki zobaczył w Wilhelmie realizację własnych marzeń o wyzwoleniu Ukrainy i nie wyobrażał sobie lepszego kandydata na jej króla.
9 lutego 1918 roku dyplomaci niemieccy, habsburscy i ukraińscy podpisali porozumienie zwane “pokojem chlebowym”. Niemcy i monarchia habsburska zgodziły się uznać Ukraińską Republikę Ludową i obiecano utworzyć ze wschodniej Galicji i Bukowiny ukraiński kraj koronny w zamian za dostawy żywności przez stronę ukraińską.
18. lutego 1918 roku cesarz Karol wezwał Wilhelma i wskazał mu utworzenie Grupy Bojowej Arcyksięcia Wilhelma składającej się z 14 tysięcy oficerów i żołnierzy ukraińskich. Wilhelm popłynął więc do Odessy, do swego legionu ukraińskiego. Żołnierze wyruszyli do starej kozackiej fortecy zwanej Sicz. Był to symbol wolności Ukrainy i podobał się Wilhelmowi, a żołnierze w hołdzie dla legendy ukraińskiej niepodległości nazwali się Ukraińskimi Strzelcami Siczowymi. Arcyksiążę zajął się również ukrainizacją. Założył ukraińską gazetę, lokalne władze obsadzał Ukraińca mi, zajmował się kształceniem oficerów wysyłając ich do szkół, a także oświatą chłopów, toteż żołnierze wystawiali sztuki teatralne dla ludności wiejskiej. W strefie okupacyjnej Wilhelma pozwolono chłopom zatrzymać ziemię, którą odebrali obszarnikom w roku 1917, zakazano też wojskom habsburskim rekwizycji żywności. Arcyksiążę Wilhelm Habsburg udzielał schronienia partyzanckim przywódcom, broniącym chłopów przed habsburskim wojskiem. Dla prostego ludu ukraińskiego Wilhelm stał się bohaterem. Przyłączył się do niego Oddział Korpusu Zaporoskiego. Kozackie tradycje jazdy konnej zaimponowały Wilhelmowi. On sam otaczany był sympatią. Ukraińcy widzieli w nim przywódcę. Dostał w prezencie ukraińską czapkę oraz długi , filcowy płaszcz , zwany przez Kozaków burką.
Władze habsburskie w Kijowie nie były zadowolone z popularności Wilhelma. I tylko w strefie okupacyjnej Wilhelma ludność wiejska była dobrze traktowana. I jedynie ten młody człowiek w habsburskim mundurze cieszył się popularnością. W innych strefach chłopi nie znosili habsburskich żołnierzy, ponieważ grabili żywność i palili wioski. Rząd ukraiński nie wywiązał się z obietnicy dostarczenia miliona ton żywności, toteż i protokół przewidujący utworzenie ukraińskiego kraju koronnego stał się nieaktualny.
29 kwietnia 1918 roku Niemcy rozwiązali rząd ukraiński i utworzyli dyktaturę wojskową z Pawłem Skoropadskim na czele. W sierpniu 1918 r. ojciec Wilhelmaarcyksiążę Karol Stefan Habsburg nie przyjął propozycji korony polskiej, rozumiejąc, że królestwo polskie pod protektoratem Niemiec nie będzie suwerenne .Na Ukrainie starano się nie dopuścić do przyjazdu Wilhelma do Kijowa, a hetman Skoropadski otrzymał zapewnienie ze strony niemieckiej, iż Wilhelm Habsburg wyjedzie z Ukrainy. 23 września 1918 roku poinformowano cesarza Karola Wilhelma, że zwiększające się nastroje rewolucyjne są zagrożeniem dla życia arcyksięcia Wilhelma Habsburga. Wilhelm został wezwany do Czerniowiec, skąd uciekł w październiku 1918 roku, tuż przed wkroczeniem wojsk rumuńskich. Swoich ludzi wysłał do Lwowa, aby walczyli za sprawę ukraińską.
Po ucieczce Skoropadskiego Ukraińska Republika Ludowa, która istniała wcześniej jako państwo pod protektoratem Niemiec i monarchii habsburskiej znalazła drogę do niepodległości. We wrześniu 1919 roku arcyksiążę Wilhelm Habsburg wstąpił w szeregi Ukraińskiej Republiki Ludowej i został szefem spraw zagranicznych przy siłach zbrojnych Republiki. Wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej przygotowywały się, aby uderzyć na Armię Czerwoną. Armia jednak była zbyt słaba, musiano poprosić Polskę o pomoc. Wilhelm nie zgadzał się na jakikolwiek sojusz z Polską i w listopadzie 1919 roku zrezygnował ze służby w Ukraińskiej Republice Ludowej.
W roku 1920 zamieszkał w Wiedniu i po długich rozterkach był gotów związać się ze spiskowcami z Monachium tzw. Biała Międzynarodówką. Uważał że gdy upadnie Polska powstanie wolna Ukraina. Tak się jednak nie stało. Polska śmiałym kontratakiem Józefa Piłsudskiego w decydującej bitwie warszawskiej 1920 roku wyparła wojska bolszewickiej z Polski.

W roku 1921 Wilhelm Habsburg na łamach prasy wyraził zdziwienie, że jego ojciec bardziej był wierny Polsce niż monarchii habsburskiej. Uważał wschodnią Galicję za ziemię ukraińską okupowaną przez Polskę. W odpowiedzi w styczniu 1921 roku arcyksiążę Karol Stefan Habsburg oświadczył w artykułach publikowanych w europejskich gazetach, że związki jego syna Wilhelma z domem zostały zerwane.
W roku 1921 Wilhelm Habsburg powołał w Wiedniu Ukraińską Generalną Radę, zyskała ona poparcie niemieckich oficerów i stała się namiastką rządu. Proklamowano monarchię ukraińską której królem miał być Wilhelm. Założył on własną gazetę ze stroną tytułowa przedstawiającą ukraińskiego chłopa z sierpem i młotem oraz napisem: ”Ukraińcy wszystkich ziem, łączcie się” 8. Na łamach tej gazety pisał Wilhelm o swojej koncepcji przyszłego państwa ukraińskiego.
W 1922 roku pod swoim ukraińskim pseudonimem - Wasyl Wyszywany wyjechał do Madrytu i zamieszkał u swojego kuzyna – króla Hiszpanii Alfonsa XIII, natomiast w roku 1926 udał się do Paryża, gdzie prowadził hulaszczy tryb życia, a odwiedzając niewybredne lokale i stał się bohaterem sensacyjnych artykułów prasowych.
“Wilhelm lubił posmak wulgarności, a także posmak Orientu. Zakłady, które, jak zanotowała policja, “wytrwale” odwiedzał, miały arabskie nazwy, takie jak Kalif…. W ówczesnej Francji nazwy takie jak Kalif kojarzyły się nie tylko z przygoda i egzotyką, lecz także z przekraczaniem barier klasowych i rasowych. “
Mimo to był w Paryżu podziwiany przez kobiety. Na Montmartre poznał więc bardzo inteligentną, piękna oszustkę Paulette Couyby. Była to kobieta nie posiadająca arystokratycznego pochodzenia, jakie sobie przypisywała w barwnych opowieściach o swej biografii, natomiast w paryskim świecie przestępczym znana była już z szeregu intryg i skandali . Pochodziła z klasy robotniczej, a twierdziła, iż jest bratanicą znanego polityka o tym nazwisku. Kontakty i pieniądze zyskała pracując jako sekretarka i kochanka znanych polityków i arystokratów. Kolejną zdobyczą był właśnie Wilhelm Habsburg, który po śmierci ojca otrzymał od brata Olbrachta , jako syn wydziedziczony, należną mu kwotę zachówku. Wilhelm nie rozpoznał w kochance oszustki i został w 1934 roku wplątany w intrygę zaaranżowaną we francuskiej restauracji Ritza. Spotkał się tam z właścicielem gorzelni Andre Hemardem, ani przez chwilę nie przeczuwając, że ich spotkanie zostało zaaranżowane przez Paulette. Tam też zjawiała się i ona sama udając łączniczkę osoby, z którą miał spotkać się właściciel gorzelni. I to nie wzbudziło czujności Wilhelma. Paulette przedstawiła Hemardowi niezwykle korzystną transakcję, wynikiem której przemysłowiec miał dużo zyskać oddając aktualnie w jej ręce 400000 franków. Tłumaczyła, że własne konto ma zamrożone do wiosny i okazała list z banku potwierdzający to zamrożenie. Hemard zgodził się przekazać jej pieniądze wieczorem, tymczasem po wyjściu z restauracji sprawdził bank i gdy okazało się, że Paulette kłamała zawiadomił policję. Została ona aresztowana. Tłumaczyła, że współpracowała z Wilhelmem, aby zdobyć pieniądze na przywrócenie panowania Habsburgów. Natychmiast pojawili się inni wierzyciele oszukani przez Paulette.
Skandal nabrał rangi międzynarodowej. Wilhelm Habsburg zwrócił się o pomoc do austriackiego poselstwa w Paryżu. W toku śledztwa Wilhelma i Paulette oskarżono o oszustwa i wypisywanie fałszywych czeków. Wilhelm przestał wierzyć w sprawiedliwy wyrok sądu i uciekł do Wiednia. Tymczasem Paulette odkryła swą ostatnią kartę. Zrobiła z siebie biedną, zakochaną w arcyksięciu, głupią, francuską dziewczynę, która zdobywała pieniądze dla swego ukochanego i tak naprawdę nie zdawała sobie sprawy z olbrzymiej nieuczciwości owych transakcji. Zaślepiona miłością skłonna była zrobić wszystko dla arcyksięcia. Sąd orzekł, że Paulette była w tej sprawie ofiarą , całą winą obarczając Wilhelma. Został skazany na pięć lat, a Paulette odeszła wolna. Natomiast Wilhelm Habsburg w obawie przed aresztowaniem nie wrócił do Francji.
W roku 1936 ukraińscy nacjonaliści widzieli w wojnie wznieconej przez faszyzm nadzieję na własne, niepodlegle państwo. I Wilhelm zaczął łączyć swoją misję Ukrainy z faszyzmem. Ale, gdy w roku 1941 Hitler zaatakował ZSRR i nie utworzył państwa ukraińskiego, Wilhelm zrozumiał, że Ukraina została oszukana. W 1942 roku rozpoczął werbowanie agentów do zachodniej służby wywiadowczej. To on – Wilhelm Habsburg znajdował się w centrum antynazistowskiego szpiegostwa. Pomagał ustalać cele dla alianckich bombardowań, informował o ruchach niemieckich wojsk, m. in. przyczynił się do nalotu na zakłady lotnicze Messerschmitta. W roku 1944 nawiązał kontakt z ukraińskimi nacjonalistami nakłaniając do współpracy z zachodnim wywiadem. I tym razem chciał uratować Ukrainę. Wiedeń został wyzwolony w 1945 r. przez Armię Czerwona. W 1946 roku Wilhelm Habsburg współpracował z francuskim wywiadem. Był łącznikiem francuskich służb wywiadowczych z ukraińskimi nacjonalistami. Przekazywał informacje na temat ZSRR. Został aresztowany, a raczej porwany sprzed bramy wiedeńskiego dworca przez żołnierzy radzieckiego kontrwywiadu wojskowego 20 sierpnia 1947 roku. Był przez cztery miesiące przesłuchiwany w Baden, a następnie w grudniu 1947 roku samolotem wywieziono go do Kijowa. Tam, jak pisze profesor Snyder , zmarł na gruźlicę w radzieckim szpitalu więziennym 18 sierpnia 1948 roku i został pochowany w bezimiennym grobie.
Tę bardzo ciekawą biografię przedstawił w swojej książce “The Red Prince. The secret lives of a Habsburg Archduke” amerykański profesor historii Timothy Snyder , poszukując materiałów źródłowych w kilkudziesięciu archiwach Europy. Odwiedził też żywieckie Archiwum Państwowe. Odkrył na nowo zapomnianą nawet w kręgach rodzinnych barwną postać Wilhelma Habsburga, a w przetłumaczonej na język polski interesującej pozycji pt. “Czerwony Książę” zaczerpnięte zostały wszystkie dane biograficzne o tym tajemniczym, choć za życia bardzo znanym arcyksięciu. Timothy Snyder przedstawia Wilhelma Habsburga jako bohatera pozytywnego, człowieka bez reszty oddanego swej Ojczyźnie z wyboru, jaką była Ukraina. Pisze o nim w sposób zagadkowy i intrygujący barwnie ukazując blaski i cienie dynastii habsburskiej, do której należał.

“Kiedy w sierpniu 1947 roku Wilhelm został aresztowany, radzieccy strażnicy zabrali mu zegarek marki Omega. Była to marka noszona później przez Jamesa Bonda na srebrnym ekranie. Fikcyjna rodzina Bonda przyjęła nawet habsburską dewizę “Świat to za mało”. Zanim w 1963 roku ujawnił to twórca Bonda Jan Fleming, bardzo niewielu Europejczyków pamiętało jej habsburskie korzenie. Kiedy w 1995 roku James Bond pojawił się z zegarkiem Omega Seamaster w filmie “Golden Eye” można śmiało założyć, iż żaden spośród osiemdziesięciu milionów widzów nawet nie słyszał o Wilhelmie”  [s.258.]

Bożena Husar

Tekst ukazał się w Kalendarzu Żywieckim na 2012 rok. Do nabycia w żywieckich księgarniach oraz w redakcji Gazety Żywieckiej.

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :