facebook

Moda na drzewa PDF Print Adres email
Społeczeństwo
Piątek, 01 czerwca 2012 08:06

b_150_100_16777215_0___images_stories_2012-06_moda_na3.jpgJuż czwarty milion drzew posadzili leśnicy w beskidzkich lasach dzięki programowi „Po stronie natury”, który od czterech lat wspólnie prowadzą firma Żywiec Zdrój oraz Fundacja Nasza Ziemia.

 

O rozmachu całej kampanii może świadczyć proste porównanie. Trzy miliony drzew wysadzone w ciągu trzech poprzednich lat to obszar lasu odpowiadający wielkością prawie tysiąca boisk sportowych. To potężne wsparcie dla beskidzkich lasów, które w ostatnich latach niszczały w zastraszającym tempie. - Wielkie wymieranie drzew rozpoczęło się już kilka lat temu – przyznaje nadleśniczy Marian Knapek, z Nadleśnictwa Węgierska Górka, w którym lasy ucierpiały szczególnie. To tutaj właśnie trafiły nowe sadzonki. - Susza, huragany, emisje przemysłowe, a przede wszystkim plaga opieńki i kornika drukarza - spowodowały, że na naszych oczach w bardzo krótkim czasie drzewostany zaczęły znikać.
Ginęły głównie lasy świerkowe, nieprzystosowane do beskidzkiego klimatu. W ciągu ostatnich lat leśnicy uporządkowali lasy wycinając i zbierając zainfekowane kornikiem drewno. Równocześnie prowadzili intensywną odbudowę lasów. Co roku sadząc kilka milionów nowych drzew, głównie tych gatunków, które rosły tutaj pierwotnie i naturalnie - buka i jodły. - Po drodze spotykaliśmy przeciwników, którzy utrudniali pracę nie rozumiejąc konieczności tej wycinki. Spotykaliśmy też sprzymierzeńców. Fundacja Nasza Ziemia wraz z firmą Żywiec Zdrój uznały, że jest to ważne przedsięwzięcie i zaproponowały, aby fizycznie zapłacić za milion sztuk sadzonek - dodaje Knapek.
b_150_100_16777215_0___images_stories_2012-06_moda_na.jpgNie tylko w pieniądzach tkwi jednak siła tej akcji. Firma uruchomiła potężną machinę medialną. W ciągu czterech lat w kampanię ratowania beskidzkich lasów włączyli się aktorzy, gwiazdy polskiej sceny, pogodynki oraz dziennikarze. Są lub byli wśród nich Marcin Prokop, Dorota Wellman, Sebastian Karpiel Bułecka, Dorota Gardias, Tomasz Zubilewicz, Maciej Orłoś, Katarzyna Dowbor, Krzysztof Ibisz, Beata Tyszkiewicz, Anna Dereszowska, Maja Popielarska, czy Agnieszka Cegielska. Dziesiątki znanych osobistości, nierzadko autorytetów wśród młodych ludzi, niosło i niesie w świat jedno przesłanie: Sadzenie drzew jest trendy.
Od strony marketingowej pomysł jest majstersztykiem. Żywiec Zdrój ze swoją kampanią i pieniędzmi doskonale wpisał się w potrzeby lokalnej społeczności. Przy okazji firma ociepla swój wizerunek, utożsamiając się z wartościami powszechnie cenionymi, ale również forsuje je pomagając szerzyć modę na ekologię. Stąd hasło tegorocznej kampanii „posadź dalej…”, które nie tylko zachęca do tego aby włączyć się w wielkie sadzenie drzew, ale również namawia, aby wciągać w to innych. Stąd też wielki finał „Święto sadzenia drzew” przygotowany każdego roku z pompą, ale zarazem dbałością równą tej dbałości o kolejny milion wysadzonych drzewek. Z tą samą dbałością wspólnie z Fundacją Nasza Ziemia przygotowano część edukacyjną oraz konkurs dla szkół i dofinansowanie znaczące dofinansowanie dla projektów, które pomogą szerzyć wiedzę o ochronie przyrody, kształtować postawy i świadomość ekologiczną oraz propagować aktywną edukacją ekologiczną w terenie, na świeżym powietrzu. - Chodzi o to, żeby ludzie chcieli pomyśleć, przyjść, wykopać dołek, posadzić drzewo i powiedzieć innym, aby robili to samo. Chcemy pokazać jak szybko dobrą ideą, która niesie fundamentalną prawdę, fundamentalny sens, można zarazić ludzi – tłumaczy Marek Wojtyna prezes firmy Żywiec Zdrój.
Efekty tych działań dostrzega również Marian Knapek. – Dziś faktycznie w dobrym tonie jest posadzić drzewo. Myśmy już kilkanaście lat temu starali się wskazywać na tą ekologiczną wrażliwość i włączać w działania społeczeństwo. Już kilkanaście lat temu realizowaliśmy podobny pomysł sadząc z okazji 2000 roku po 2 tysiące drzew w każdej gminie. Żywiec Zdrój uznał, że warto włączyć się w tą akcję odbudowy lasu w Beskidach. Zyskaliśmy dzięki temu potężnego sojusznika. Efekty odbudowy lasów beskidzkich widać już gołym okiem w dolinie Zimnika, w Żabnicy, w Cięcinie, czy w Przybędzy. Widać też w Węgierskiej Górce. Nawet nie trzeba daleko chodzić. Wystarczy spojrzeć z placu przy Urzędzie Gminy na stoki ogołocone jeszcze niedawno Glinnego. Dziś już się zielenią.

Tomasz Matlakiewicz

Rozmowa z Markiem Wojtyną, Prezesem  Firmy Żywiec Zdrój.

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :