facebook

Narutowicz i szalona ewakuacja PDF Print Adres email
Historia
Środa, 25 lipca 2012 07:12

Foto: Archiwum Marka KubicyGeneza budowy zapory w Porąbce sięga prawie 150 lat wstecz. Przez niezwykle ciekawą historię tego obiektu przewijają się ważne nazwiska i ważne wydarzenia.

Plany związane z utworzeniem zapór wodnych na Sole mają swój początek jeszcze w połowie XIX wieku. Zwracano wtedy uwagę na duże szkody powodziowe, jakie powstają w dolinie rzeki oraz udział jaki wezbrane wody Soły mają w tworzeniu się fali powodziowej na górnej Wiśle. Dlatego też w 1872 roku rządy rosyjski i austriacki (pod których zaborem znajdowały się ówcześnie te tereny) zawarły konwencję zgodnie z którą oba kraje zobowiązały się podjąć roboty na Wiśle i jej dopływach. Prace oparte na wspólnych planach technicznych, miały być wykonane w ciągu 20 lat i sfinansowane we własnym zakresie przez każdy z krajów. Tyle, że w praktyce niewiele z tej konwencji wyszło. Temat związany z regulacją rzek wrócił dopiero w 1901 roku, kiedy rząd Austro-Węgier podjął plany związane z budową kanału mającego połączyć Dunaj z Odrą, Wisłą i Dniestrem. Decyzję o budowie zabezpieczeń przeciwpowodziowych dodatkowo przyspieszyła wielka powódź w 1903 roku, która wyrządziła ogromne straty w dorzeczu górnej Wisły. Zaczęły powstawać koncepcje budowy zbiornika, m.in. autorstwa prof. Karola Pomianowskiego oraz Tadeusz Baeckera. Uchwałę o rozpoczęciu budowy zbiornika w Porąbce podjęto jednak dopiero w 1914 roku, a przesądziło jego znaczenie dla zasilania kanału Dunaj-Odra-Wisła. Wybuch I wojny uniemożliwił jednak realizację tych zamierzeń. Do tematu powrócono w 1919 roku. Sejm stosowną ustawą podjął kolejną decyzję o budowie kanałów, regulacji rzek i budowie zbiorników wodnych. Zbiornik w Porąbce znów znalazł się na liście planowanych inwestycji. W celu zapewnienia wysokiego poziomu projektów, zaproszono do Polski prof. Gabriela Narutowicza, który w tym czasie jako twórca wielu obiektów hydrotechnicznych w Europie (głównie w Szwajcarii) cieszył się dużym autorytetem. Profesor (który już wkrótce miał zostać pierwszym prezydentem wolnej Polski), skrytykował pierwotne założenia, zwłaszcza te odnoszące się do urządzeń spustowych. Pierwsze prace oparte na poprawionym już projekcie (Baecker wzorował się na rozwiązaniu Narutowicza, zastosowanym na zaporze w Muhlenbergu) ruszyły w 1921 roku. W grudniu 1930 r. ze względu na brak środków zostały jednak przerwane. Wznowiono je w 1933 roku modyfikując jeszcze nieco założenia projektowe, a budowę ukończono w 1936 roku. W latach 1937-38 zamontowano jeszcze zamknięcia na przelewach. Pierwsze próbne spiętrzenie przeprowadzono w 1937 roku, a pełne piętrzenie osiągnięto w listopadzie 1938 roku. Zaporę oficjalnie otwarto w grudniu 1936. - Jako pierwsza wielka budowla wykonana w stosunkowo krótkim czasie, z wielkim zapałem i poświęceniem personelu technicznego i robotników, będzie zapora wodna w Porąbce symbolem tężyzny polskiej myśli technicznej – zachwalał patetycznie lektor na filmie nakręconym podczas uroczystego otwarcia.
Foto: Archiwum Marka KubicyCzas pokazał jednak, że obiekt nie spełnił wiązanych z nim oczekiwań. Zabezpieczenie przed falą powodziową, jakie miał dać zbiornik, okazało się dużo mniejsze niż liczyli projektanci. Nic nie wyszło również z planów zasilania kanału żeglugowego Odra-Wisła. Nie doszło bowiem do jego budowy. Ciekawą rolę spełnił jednak zbiornik w Porąbce w pierwszych dniach września 1939 roku. Wycofujące się wojsko polskie, aby spowolnić impet niemieckiego natarcia wysadziło mosty na Sole poniżej zapory. Równocześnie spuszczono cały zbiornik w Porąbce, dzięki czemu wezbrane wody uniemożliwiły Niemcom zorganizowanie szybkiej przeprawy na drugi brzeg. Zrzut wody miał też drugi cel. Pomoc w ewakuacji z Krakowa dóbr kultury, urządzeń przemysłowych oraz rannych. Dziś niektórzy historycy określają te plany mianem „szalonej ewakuacji”. W sytuacji, kiedy zablokowane były drogi, a kolej sparaliżowana nieustannymi nalotami, jedyną drogą ucieczki wydawała się droga wodna. Zdecydowano się więc zasilić leniwy i płytki w tym czasie nurt Wisły, aby na fali wypuszczonej ze zbiornika uskutecznić żeglugę. Plan się powiódł, przynajmniej częściowo. Barki wiozące m.in. skarby z Wawelu dotarły aż do Kazimierza, stamtąd kontynuowano ewakuację aż do Kanady. Po wojnie jeszcze kilkakrotnie zasilano w ten sposób nurt Wisły, aby umożliwić żeglugę.
Wybuch II wojny światowej opóźnił budowę elektrowni wodnej na zaporze. Powstała dopiero w latach 1951-1954. Równocześnie podjęto plany związane z budową kolejnych zbiorników: retencyjnego w Tresnej oraz wyrównawczego w Czańcu. O historii tych dwóch zbiorników oraz planach związanych z budową całego systemu zapór na Żywiecczyźnie napiszemy w kolejnym numerze.

Tomasz Matlakiewicz

Źródła:
Red. Bohdan Godlewski, Kaskada rzeki Soły. Zbiorniki Tresna, Porąbka, Czaniec. Monografia. Warszawa 2007.

Zbigniew Święch, Szalona ewakuacja, Słowo Ludu 11-12 września 2004 r.
Fotografie pochodzą ze zbiorów Marka Kubicy.

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :