facebook
Palenie śmieci to pozorna oszczędność PDF Print Adres email
Społeczeństwo
Środa, 10 sierpnia 2016 07:44

zbcKiedyś ludzie chodzili po chrust do lasu, teraz do śmietnika po śmieci, żeby wybrać te, które są bardziej „kalorycznym paliwem” – przyznaje w rozmowie z GŻ Gabriela Gibas-Psuturi, która już kilka lat temu wypowiedziała wojnę miejscowym trucicielom atmosfery.

 Czujesz jakąś (może gorzką) satysfakcję, słuchając informacji na temat raportu WHO? Coś w rodzaju „a nie mówiłyśmy”?
Na temat stanu powietrza w Żywcu mówimy z mniejszą i większą intensywnością od 2009 r. kiedy to rozpoczęliśmy kampanię „Dajmy czadu – Żywiec bez czadu”. Tytuł trochę mylący, bo powinno być użyte słowo smog, ale tak się utarło mówić i dobrze się rymowało na etapie tworzenia projektu. Każda taka medialna zawierucha jest wzmocnieniem tego co chcieliśmy i chcemy zakomunikować. Tak więc z jednej strony, może czujemy żal, że po tylu latach nadal jest problem, z drugiej strony wiedzieliśmy, że nie jest możliwe oczyszczenie powietrza i pozbycie się problemu smogu w kilka miesięcy. To są bardziej złożone procesy i bardzo kosztowne. Zależało nam na docieraniu do świadomości ludzi i pokazaniu, że palenie śmieci – szczególnie plastikowych butelek, torebek, lakierowanych kartonów i innych odpadów bardzo szkodzi naszemu zdrowiu, ale też instalacji grzewczej (piec, komin) – bo to bardziej uderza do świadomości i przekłada się bezpośrednio na „portfel” mieszkańca.

Opowiedz trochę o akcji, jej idei, przebiegu i efektach.
Jako pierwsi tu na Żywiecczyźnie zaczęliśmy o tym głośno mówić. Przerwaliśmy zmowę milczenia i nieoficjalnie zaprotestowaliśmy przeciwko zapisom funkcjonującym w strategiach rozwoju. Nie było tam słowa o problemie powietrza, a wręcz odwrotnie: pisano o całym pięknie przyrody i jej czystości. Wówczas jeszcze nie było ustawy śmieciowej, więc dużo rozmawialiśmy o systemie opłat za śmieci i tendancjach mieszkańców do minimalizowania ilości oddawanych odpadów ze względu na opłaty za objętość. Minimalizacja polega na wywożeniu w las i paleniu. Są też inne motywy palenia – ekonomiczne – trzeba się czymś zagrzać w zimie i to już poważniejszy problem, którego nie da się rozwiązać regulacjami opłata za śmieci. Kiedyś ludzie chodzili po chrust do lasu, teraz do śmietnika po śmieci, żeby wybrać te, które są bardziej „kalorycznym paliwem”.

Jak do akcji podchodzili publiczni partnerzy – samorząd, Ekoterm, spółka Beskid i związki gmin? Spotkaliście się z jakimś wsparciem?
Wiele osób bardzo się zaangażowało, szczególnie nauczyciele w szkołach – szczególnie z ZS Budowlano-Drzewnych, SP nr 1, SP nr 3. Burmistrz Miasta również poparł nasze działania, Spółka Beskid bardzo aktywnie się włączyła, Szkoła Tańca SWING, Kino Janosik. Przygotowaliśmy wiele konkursów, materiałów informacyjnych, powstało kilka filmów, spotów, imprez były pikniki ekologiczne, festiwal filmów ekologicznych, happening na Rynku, konkursy rysunkowe, na scenariusz na film, były banery rozwieszone po mieście, wiele gadżetów przypominających o głównym przesłaniu akcji, zajęcia w szkołach... i tak dalej.

Wygląda na to, że mimo takiego upływu czasu, hasło „Żywiec bez czadu” wciąż jest aktualne , a może nawet jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek.
Jest i to nie tylko w Żywcu. W wielu miejscowościach okolicznych i w całej Polsce. My po dwuletniej kampanii zrobilismy aplikację na smartfony dla mieszkańców Żywca informującą o stanie powietrza w danym momencie, tak żeby w każdej chwili mogli sprawdzić co wisi w powietrzu, czy można bezpiecznie wyjść na spacer z dzieckiem, czy iść pobiegać czy lepiej wstrzymać się od wychodzenia z domu. To bardzo cenne szczególnie dla osób mających problemy astmatyczne i inne choroby płuc. „Sztachnięcie się” takim powietrzem, które zawiera pył zawieszony o stężeniu przekraczającym ośmio- dziesięciokrotnie normę dobową, może doprowadzić do ciężkiej niewydolności oddechowej a nawet śmierci. W takim powietrzu są doksyny, furany, metale ciężkie. Bardzo silnie zapadł mi w pamięci artykuł dotyczący otrucia Wiktora Juszczenki w trakcie kampanii wyborczej. Z pewnością każdy z nas pamięta jego twarz pooraną bruzdami, skrzywieniem ust utrudniającym mowę i on sam, ledwo trzymający się na nogach. Z 50 letniego mężczyzny w sile wieku na skutek zatrucia stał się w jednej chwili starcem. Po jakimś czasie media donosły, że został otruty dioksynami. Można więc sobie z łatwością wyobrazić, że ta dawka dioksyn, która wdychamy nie jest tak toksyczna jak ta, którą mu podano, ale jest we wdychanym powietrzu i dostarczana z każdym wdechem. W mniejszym stężeniu, ale systematycznie. Dodatkowo osoby, które palą plastiki, mogą się nawdychać szybciej i więcej we własnym domu. Wpływ na nasz organizm z pewnością jest podobny, tylko rozłożony w czasie.

Jak to jest z tym smogiem w Żywcu? Niby każdy wie, że palenie śmieci w piecach to obciach, że palenie tanim złej jakości paliwem zatruwa środowisko, a jednak wciąż tyle osób to robi Zapewne nie mają innego wyjścia. Nie wszystko da się więc w tym temacie załatwić poprzez edukację, czy nawet zakazy. Palenie  ekologicznym opałem musi się mieszkańcom opłacać.
Ja uważam i wynika to  z prostych wyliczeń, że palenie lepszym paliwem jest opłacalne, bo mniej wydamy na lekarstwa, wolniej zużyje się piec, nie ma zagrożenia pożarowego i problemów z zaklejonym od plastiku i mokrego mułu kominem. Sumując konsekwencje używania marnej jakości paliw i dorzucania plastikowych śmieci wychodzi, że wcale to nie jest opłacalne. Problem w tym, ze każdy liczy co wydaje dzisiaj, jednorazowo, a nie w ujęciu rocznym lub kilkuletnim i dlatego  mamy poczucie pozornych oszczędności.

Jakie będą dalsze losy akcji „Żywiec bez czadu”?
Mam kilka pomysłów na kontynuowanie działań, bo czyste powietrze to nasze dobro wspólne, zdrowie, komfort życia, to również rozwój turystyki i promocja regionu. Jesteśmy gotowi na współpracę w zakresie działań związanych z poprawą powietrza.  Mamy spore zaplecze społeczne i dużo możliwości w docieraniu do mieszkańców i doświadczenie w skutecznym przekonywaniu. Mamy doświadczenie i kanały, którymi z łatwością komunikujemy się z mieszkańcami powiatu. Każdy program inawet nfrastrukturalny potrzebuje społecznego zaangażowania i w tej sferze jesteśmy otwarci na partnerstwo w różnych programach. W tej chwili w Fundacji dużo się dzieje, aż nawet za dużo jak na nasze możliwości czasowe, zatem chwiliowo różne działania są odkładane na półke, co nie znaczy, że na zawsze, dlatego nie ma na razie przestrzeni na inicjowanie działań i liderowanie, ale partnersko zawsze chętnie się włączymy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz Matlakiewicz

mt_ignore

Gabriela Gibas-Psuturi - inicjatorka i współzałożycielka Żywieckiej Fundacji Rozwoju. W 2009 roku ŻFR rozpoczęła dużą kampanię pn. „Żywiec bez Czadu” na rzecz oczyszczenia powietrza w Żywcu. Tym samym jako pierwsza zwróciła uwagę opinii publicznej na problem zanieczyszczonego powietrza oraz spalania śmieci w przydomowych kotłowniach.


 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :