facebook

Rysunki sprzed ćwierć wieku PDF Print Adres email
Historia
Czwartek, 04 marca 2010 09:54

- Łączy te rysunki wysoka szkodliwość społeczna czynu i zagrożenie karą pozbawienia wolności, co - na szczęście - w moim przypadku nie nastąpiło - mówi Jacek Fedorowicz charakteryzując grafiki swojego autorstwa, związane z latami 80-tymi i stanem wojennym. Od 17. lutego można je można oglądać w budynku Hali Sportowej w Węgierskiej Górce.

Jako Rzecznik Rządu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej stanowczo dementuję pogłoski rozsiewane przez amerykańską rozgłośnię „Wolna Europa” jakby pod Warszawą nastąpiła awaria w magazynie gazów bojowych. Jacek Fedorowicz, znany obecnie jako aktor i satyryk, ukończył wydział malarstwa w pracowni prof. Stanisława Teisseyre w gdańskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Od drugiego roku studiów przygotowywał ilustracje, winietki i rysunki satyryczne do prasy. Z czasem podpisy pod rysunki przekształcił w felietony mówiące o aktualnej rzeczywistości w PRL. Do rysowania powrócił po ogłoszeniu stanu wojennego, kiedy to zerwał kontakty z państwowymi środkami przekazu. Jest autorem szeroko wtedy kolportowanych w tzw. „drugim obiegu” takich rysunków, jak „Nieznany mężczyzna z wąsem”, „Sol...Solarium”, „Tatry w czerwcu”, „Visitez Varsovie” czy słynny komiks historyczny „Solidarność - 500 pierwszych dni”.
Wystawa, która dzięki Oddziałowi IPN w Katowicach trafiła do Węgierskiej Górki, składa się z 40 fotoram o wymiarach 100x70 cm. Co je łączy?
- Wystawiam na widok publiczny przede wszystkim te, które uważam za udane, ale kluczem podstawowym jest okres, w którym powstawały. To są rysunki wyłącznie z lat 1981 - 1987, czyli ze stanu wojennego. Łączy je wysoka szkodliwość społeczna czynu i zagrożenie karą pozbawienia wolności, co - na szczęście - w moim przypadku nie nastąpiło. Za to parę osób przesiedziało się za kolportaż odbitek graficznych tych moich rysunków. Wszystkie te osoby serdecznie przeprosiłem, żadna nie miała do mnie pretensji. Myślę, że te rysunki stanowią jakąś kronikę tamtych czasów. Skromną, bo skromną, ale zawsze -
mówi Jacek Fedorowicz. Wystawę, przynajmniej ze względu na miejsce ekspozycji (hala sportowa w Węgierskiej Górce) obejrzą młodzi, którzy nie uczestniczyli w wydarzeniach stanu wojennego. Czy odnajdą w grafikach Fedorowicza coś dla siebie? Jeden fragment wystawy powstał zresztą zdecydowanie z myślą o dokumentowaniu historii i przekazaniu jej młodzieży - prawie wszystkie rysunki mają współczesne opisy, które ułatwiają odbiór. Serdecznie zapraszamy.

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :