facebook
Baty trzaskały bardziej niż mróz PDF Print Adres email
Kultura
Piątek, 04 marca 2011 14:10

Po raz kolejny rynek zaroił się od przebierańców, a świąteczne tradycje i góralski śpiew zapanowały w Milówce. Z poślizgiem, ale szczęśliwie zakończyła się milówecka część Godów Żywieckich.

W tym roku program godów stanął na głowie. Po raz pierwszy dzień plenerowy zaplanowany został na początek imprezy. Organizatorzy przenieśli go jednak na 29 stycznia ze względu na brak śniegu. Tak więc zamiast otwierać Gody Żywieckie, dziadowski korowód znów je zamykał, za to kulminacja karnawału na milóweckim rynku odbywała się w pięknej zimowej aurze. Oprócz przebierańców, trzaskał również styczniowy mróz.b_150_100_16777215_0___images_stories_baty_trzaskaly.jpg

Sławomir Śliwa reprezentujący grupę Dziady spod Klimowej Grapy wygrał w tym roku konkurs trzaskania z bata – najbardziej efektowną część Żywieckich Godów. Wśród prawie 40 uczestników nieźle trzaskali też przebierańcy z Ciśca i Nieledwi. Józef Gluza (Wyrwicisy – Cisiec) wytrzaskał sobie drugie miejsce, a Szymon Śleziak (Awanturnicy – Nieledwia) i Piotr Motyka (Dziady spod Klimowej Grapy – Żabnica) zajęli razem trzecie. Wyróżnienie za „ciekawy zestaw elementów ruchowych podczas trzaskania” otrzymał Robert Dutka (Przebierańcy z Górnej Żabnicy). W młodszej grupie wiekowej – do lat 15 – najlepiej trzaskał Piotr Śleziak (Awanturnicy – Nieledwia). Drugie miejsce zajął Konrad Jurasz (Dziady spod Klimowej Grapy - Żabnica), trzecie zaś Łukasz Jarco (Bukowina – Węgierska Górka).

W 42 przeglądzie Zespołów Kolędniczych i Obrzędowych udział wzięło 17 grup. Złote Konie przypadły w tym roku Groniczkom z Brzuśnika, srebrne Bojcerom z Milówki, Brązowe zaś Kopytnikom z Soli-Kiczory. Pozostałe grupy otrzymały wyróżnienia: I stopnia: Przebierańcy z Górnej Żabnicy oraz Wyrwicisy z Ciśca, II stopnia Awanturnicy z Nieledwi, Baciary z Cięciny, Bałamuty ze Zwardonia, Bukowina z Węgierskiej Górki, Dziady spod Klimowej Grapy z Żabnicy, Świerki z Prusowa, III stopnia Jantary z Cięciny, Jukace z Żywca-Zabłocia, Kamieńcoki z Milówki, Kroćpok z Kamesznicy, Pietrasianie z Nieledwi, Sienna Team z Siennej.

Jak zwykle podczas godów nie mogło zabraknąć stałych punktów programu. Gody otworzyła w sobotę, 15 stycznia zabawa karnawałowa Zespołu Regionalnego „Hulajniki”. Dzień później w Kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z koncertem kolęd wystąpił Chór Milowiecki.

Przez kilka dni w GOK w Milówce i w izbie regionalnej na plebanii w Lalikach twórcy ludowi z Polski i Słowacji prowadzili Zimową Szkołę Folkloru. Pokazywali tajniki bibułkarstwa, malowania na szkle, rzeźby, plecenia koszyków czy nawet druciarstwa. Najlepsza szkoła tradycji – czyli pokaz zwyczajów i tradycji związanych z dawnym skubaniem pierza, przędzeniem wełny i łuskaniem fasoli odbył się w czwartek 20 stycznia wyjątkowo nie w Starej Chałupie, lecz w GOK w Milówce. Jak zwykle po kolędzie do gaździn wpadli szlachcice, pastuszki i kolędnicy z gwiazdą. Wśród nich byli zarówno Polacy, jak i Słowacy.

Dzień później w tutejszym GOK odbywał się wieczór wspomnień o życiu i twórczości Józefa Szczotki. W kinie Tęcza zaś koncertowały zespoły: „Drewar” ze Słowacji, „Hulajniki” z Milówki, „Wierchy” z Milówki oraz „Spod Kikuli” z Lalik.

W weekend do głosu znów doszli kolędnicy z Polski i Słowacji, którzy w sobotę spotkali się w Domu Strażaka w Milówce na Potańcówce Dziadowskiej. W niedzielę w tym samym miejscu w ramach Gościny można było popróbować słowackich i polskich potraw regionalnych, a chwilę później w kinie Tęcza jasełka przygotowane przez Warsztaty Terapii Zajęciowej dla Osób Niepełnosprawnych w Gilowicach.

Tomasz Matlakiewicz

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :