facebook
Wystawa, która budzi emocje PDF Print Adres email
Społeczeństwo
Czwartek, 08 października 2009 09:37

Burmistrz mówi "NIE", a eksperci nie są zgodni. Narasta konflikt wokół kontrowersyjnej wystawy antyaborcyjnej

wystawaKilkanaście wielkich tablic, na których np. fotografie martwych, poćwiartowanych płodów zestawiono m.in. z ofiarami ludobójstwa miały stanąć na żywieckim rynku na przełomie lipca i sierpnia. Organizator wystawy, fundacja PRO, liczył że z racji trwającego w Żywcu Tygodnia Kultury Beskidzkiej, wystawę obejrzy więcej osób niż zwykle. Na postawienie tablic na rynku zgody nie wyraził jednak burmistrz miasta Antoni Szlagor. Jak deklaruje, sam jest przeciwnikiem aborcji, ale wystawa jego zdaniem jest zbyt drastyczna.

Wcześniej zdjęcia oglądać można było w Bielsku-Białej. Mimo protestów, prezydent Jacek Krywult nie cofnął zgody na kontrowersyjną ekspozycję na placu Chrobrego. Urzędnicy w bielskim magistracie tłumaczyli to brakiem podstaw prawnych. Na temat samej formy, w jakiej prezentowane są treści antyaborcyjne, Krywult nie chciał się jednak wypowiadać.

Na brak podstaw prawnych decyzji burmistrza Szlagora wskazywali również organizatorzy wystawy. Postanowienie zaskarżyli do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dodatkowo zapowiadają, że jeśli droga odwoławcza nie pomoże, zorganizują przed Urzędem Miasta manifestację. - Jesteśmy odpowiedzialni za to, co się wokół nas dzieje. Nie można milczeć i pozwolić, aby zabijano człowieka. Jeśli ktoś się na to godzi, to tak jakby się godził na holokaust. Nam nie chodzi o to, by szokować, ale chcemy pokazać prawdę. Celem tej wystawy jest ochrona życia niewinnych dzieci. Chcemy, aby dotarła ona do możliwie wielu odbiorców - informuje Mariusz Dzierżawski, prezes fundacji PRO.

- Jako gospodarz tego miasta nie potrzebuję do tego podstaw prawnych - ripostuje burmistrz. - Nie zgodziłem się, aby wystawa pojawiła się na rynku, gdyż uważam, że nie powinny oglądać jej dzieci ani osoby małoletnie. Ale nie jest tak, że w ogóle nie zgodziłem się na utworzenie wystawy w Żywcu. Zaproponowałem, aby fotografie umieszczono na Żywieckim Zamku. Zorganizujemy wtedy akcję informacyjną, rozwiesimy plakaty, mogę nawet objąć wystawę swoim patronatem.

Magdalena Wilczęga, Tomasz Matlakiewicz


banotAleksandra Banot

Wystawa „Wybierz życie” nie powinna być, moim zdaniem, eksponowana w miejscu publicznym, tak jak było to w przypadku Bielska. Po pierwsze - nie mogę zgodzić się na zawłaszczanie przestrzeni publicznej, w której poruszają się osoby o różnych światopoglądach. Coraz częściej zapomina się o tym, że w naszym kraju żyją ludzie, Polacy i Polki, o przekonaniach innych niż wyrażanych poprzez tę wystawę. Demokracja nie może być dyktaturą większości, ale systemem, w którym szanuje się odmienne poglądy. Po drugie - nie wolno narażać dzieci na oglądanie drastycznych zdjęć. Zdecydowana większość z nas, poza psychologami zajmującymi się dziećmi, nie jest w stanie wytłumaczyć 6-latkowi, co znajduje się na tych reprodukcjach. Po trzecie - ekspozycja ta daleka jest od rzetelnej prezentacji problemu. Co gorsze - ucieka się do różnych technik wywierania wpływu społecznego, porównując np. zabiegi aborcji wykonywane zgodnie z polskim prawem do ludobójstwa. Taka manipulacja jest niedopuszczalna. Po czwarte wreszcie - wystawa ta uwłacza godności tych Polek, których ciąża zagraża zdrowiu i/lub życiu bądź jest wynikiem gwałtu, a które decydują się skorzystać z przysługującego im w takich wypadkach prawa do aborcji.


dzierzawskiMariusz Dzierżawski

W Europie Zachodniej co roku zabija się ponad milion dzieci przed narodzeniem. Podobnie jest w USA. Na całym świecie jest ponad 50 milionów ofiar. W Polsce w roku 2007 legalnie zabito 322 dzieci. Były podejrzane o to, że są chore. Polska jest pod stałym naciskiem, aby zakres aborcji rozszerzyć. Wielu ludzi w Polsce, Europie i na całym świecie jest przekonanych, że aborcja jest mniejszym złem. Utwierdzają ich w tym aborcjoniści, twierdzący, że dziecko przed narodzeniem to bezkształtny zlepek komórek. Aborcjoniści „odczłowieczają” dzieci, aby masowo je mordować. Podobnie czynili hitlerowcy przedstawiający Żydów jako „insekty”.
Jedynym sposobem na to, żeby masowe mordy powstrzymać, jest zmiana nastawienia opinii publicznej. Aby to osiągnąć, trzeba pokazać prawdę możliwie wielu ludziom. Zdjęcia wystawy szokują dlatego, że aborcja jest wstrząsającą zbrodnią. Naszym celem nie jest szokowanie, naszym celem jest powstrzymanie aborcji.
Aborcjoniści wszelkimi metodami usiłują ukryć prawdę. Często podnoszą argument o szkodliwości wystawy dla dzieci. Twierdzenia te nie znajdują potwierdzenia w faktach, ani badaniach psychologicznych. Opierając się na opinii biegłego psychologa, sąd oddalił zarzuty wobec organizatorów wystawy.
Zdarza się, że ludzie przyzwoici przyjmują argumentację aborcjonistów. Wydaje im się, że działają w obronie dzieci, podczas gdy w rzeczywistości przyczyniają się do ich zabijania.


spieta
Stanisław Pięta

Skutki aborcji są katastrofalne. Kobiety wybierają aborcję, bo nie mają świadomości znaczenia tego czynu. To dociera później. Wówczas życie staje się bardzo trudne. Patrząc na inne dzieci zastanawiają się, jak wyglądałoby ich dziecko? Idąc chodnikiem, odwracają głowę od wózków dziecięcych, od placów zabaw, zagryzają wargi. I wówczas pęka im serce, ale jest już za późno, czasu nie można cofnąć. Mówię o kobietach, jednak winę za zamordowanie dziecka ponosi nie tylko matka, ale także ojciec.
Tak więc, jest niezwykle ważne, aby nie zagubić się we współczesnym świecie szmelckultury i własnych przyjemności. Choćby sytuacja, nie wiem jak wydawała się trudna i beznadziejna, to aborcja jest zawsze najgorszym wyjściem. Aborcja to zamordowanie małego, niewinnego i bezbronnego dziecka. Człowieka, który ma prawo do życia. Tak więc, aby wszyscy sobie uświadomili, co to jest aborcja, wszyscy muszą mieć szansę zapoznania się z rzeczywistymi skutkami aborcji. Prawdziwe fotografie przedstawiające ciała zabitych dzieci ratują życie innym dzieciom. I dlatego uważam taką wystawę za bardzo potrzebną w każdym mieście Polski i Europy. Żałuję, że nie doszła do skutku ekspozycja w Żywcu. Szerszy pogląd na temat wystawy wyraziłem w liście do Pana Burmistrza Antoniego Szlagora dostępnym na: www.spieta.com.pl. Dziękuję redakcji Gazety Żywieckiej za umożliwienie wypowiedzi i pozdrawiam czytelników.


burmistrzAntoni Szlagor

Jestem katolikiem i zdecydowanym przeciwnikiem aborcji. Popieram wszelkie formy uświadamiania tego tematu społeczeństwu, ale mające określone ramy i granice. Wystawa, która miała być na żywieckim rynku, jest bardzo drastyczna. Prezentowanych zdjęć nie powinny, moim zdaniem oglądać dzieci i osoby niepełnoletnie. Nie wolno mieszać świata dzieci ze światem dorosłych. Wiele lat byłem nauczycielem i karmienie dzieci oraz młodzieży drastycznymi scenami wzmaga w nich agresje oraz uczy przemocy. Dlatego podjąłem decyzję, aby wystawa ta odbyła się w zamkniętym pomieszczeniu. Jeżeli opiekunowie wezmą na tę wystawę dzieci i młodzież, to oni za to ponoszą moralną odpowiedzialność, a nie ja. Nikt nie może mi zarzucić, że zaproponowane przeze mnie sale starego żywieckiego zamku są niegodne tej wystawy. Oczywiście, jak życie wskazuje, moją decyzję niektórzy politycy i grupy społeczne wykorzystują do swoich celów, ale wiem, że popiera mnie w tej kwestii większość mieszkańców naszego miasta.

Więcej na ten temat:
W listopadowym numerze GŻ.

 

Dodaj swój komentarz

Imię :
Komentarz :